05.10.09 

Z.Ziobro: Zarzuty przedstawione Mariuszowi Kamińskiemu to odwet i zemsta za wykrycie przez CBA "wielkiej afery kryminalno-korupcyjnej", w której uwikłani są najbardziej prominentni politycy PO

Dowiedz się więcej >>

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
  

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
 

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
 

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.
 

 

Prasa
Artykuł w "Dzienniku" „Historycy związani z IPN napisali podręcznik dla maturzystów opisujący dzieje Polski od konferencji jałtańskiej do 2007 r. Zleceniodawcą jest Instytut Lecha Wałęsy” PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 83
SłabyŚwietny 

przeczytaliśmy...

Dnia 30 września 2008 roku „Dziennik” opublikował artykuł Anny Nalewajk, w którym przeczytaliśmy: „Historycy związani z IPN napisali podręcznik dla maturzystów opisujący dzieje Polski od konferencji jałtańskiej do 2007 r. Zleceniodawcą jest Instytut Lecha Wałęsy”.(...) Książka kończy się na opisie wyborów parlamentarnych w 2007 r. wygranych przez PO. O rządach PiS pojawia się tam takie zdanie: „Wobec braku jednej spójnej wizji oraz większości parlamentarnej wystarczającej do zmiany konstytucji w programie PiS było więcej politycznego marketingu niż realnych możliwości. Dwa kolejne rządy Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego nie przeprowadziły żadnych znaczących reform ustrojowych”. 

...a prawda...

To co znajdujemy w podręcznikach to stara teza głoszona też przez osoby skupione dziś w Ruchu Obywatelskim XXI, wynikająca albo z całkowitego niezrozumienia realnych mechanizmów regulujących życie gospodarcze, społeczne i, w nie małej mierze, publiczne III Rzeczypospolitej, albo też złej woli.

Zmiany wprowadzone przez PiS miały kilka celów:

  1. Zwalczanie patologii władzy i życia gospodarczego (ten element był najbardziej eksponowany medialnie, co wynikało m.in. z okoliczności, które doprowadziły do powstania nowej dynamiki politycznej, dynamiki, która zmieniła naszą scenę polityczną. Chodzi o to wszystko, co najkrócej można określić jako aferę Rywina i jej skutki, ale także z eksponowania tej tematyki przez PiS, a jeszcze przedtem przez PC).
  2. Umocnienie państwa poprzez przełamanie imposibilizmu administracji. 
  3. Umocnienie więzi społecznych i narodowych, zarówno poprzez politykę oświatową i kulturalną, jak i poprzez odwołującą się do zasady solidarności, redystrybucję PKB zarówno w relacjach między grupami społecznymi i międzyregionalnymi. 
  4. Upodmiotowienie Polski w stosunkach międzynarodowych i umocnienie jej bezpieczeństwa, zarówno w wymiarze ekonomicznym, jak i militarnym.

Wszystkie te cele były realizowane, choć postęp jaki uzyskano, był w momencie utraty władzy różny. Nie zmienia to jednak faktu, iż program ten i jego realizacja była w istocie głęboką zmianą ustrojową, czego dowodem było także niezwykłe gwałtowne przeciwdziałanie ze strony establishmentu III Rzeczypospolitej, a także niezainteresowanych upodmiotowieniem Polski, czynników zewnętrznych.

Nawet przyjmując wysoki poziom naiwności Autorów książki, nie sposób przyjąć, iż doświadczeni historycy rzeczywiście wierzyli, że niebywale ostra reakcja na samo zwycięstwo Lecha Kaczyńskiego i PiS była wynikiem poczucia zagrożenia demokracji. Nie ośmielamy się też sądzić, że Autorzy uważają, iż demokracja to trwałe panowanie jednej grupy. A właśnie to panowanie było zagrożone. Establishment bezbłędnie wyczuł to zagrożenie. Zmiana grupy panującej to coś więcej niż reformy ustrojowe, to w istocie rewolucja. I rzeczywiście zmiany jakie wprowadzał PiS- wprowadzał wśród ogromnych trudności, ale konsekwentnie składały się one na coś co można by nazwać rewolucją wyzwalającą społeczeństwo i naród od zależności wyrastających jeszcze z dawnego ustroju, albo też z pierwszego okresu transformacji.

Wyrazem tych zależności była polityka transakcyjna, tj. taka, która nie ma autonomicznych celów nastawionych na realizację dobra wspólnego lecz jest jedynie wykładnikiem różnych nacisków czynionych przez grupy realizujące swoje interesy (najczęściej ekonomiczne ) w relacjach z władzą publiczną. Polityka transakcyjna jest na wszystkich szczeblach władzy publicznej zjawiskiem szczególnie groźnym, gdyż prowadzi często nie tylko do nieregularnego dzielenia środków, ale także wiąże się niejednokrotnie z rentą korupcyjną, a także z przedłużaniem różnego rodzaju procedur i przedsięwzięć i w efekcie z ogromnym spadkiem efektywności całego systemu.

Nie sposób opisać w krótkim tekście wszystkich działań w sferze oświaty i kultury, spraw wewnętrznych i wymiaru sprawiedliwości, spraw zagranicznych, obrony narodowej, służb specjalnych, reformy finansów publicznych i budowy systemu przyjmowania środków europejskich i ich dystrybuowania, polityki społecznej, w tym rodzinnej, polityki rolnej, służby zdrowia, budownictwa mieszkaniowego, polityki morskiej, które składały się wielką zmian, ale łatwo można udowodnić, że budowały one w naszym życiu społecznym nową jakość.

I jeszcze jedno, Polsce są bardzo potrzebne reformy ustrojowe. Nie zmienia to faktu, że same przez się, nie są one w stanie zmienić naszej rzeczywistości społecznej, gospodarczej i w sferze publicznej. Muszą im towarzyszyć posunięcia o charakterze oczyszczającym z jednej, a integrującym społeczeństwo, z drugiej strony.

Przy establishmencie, który obawia się CBA, IPN, Komisji Weryfikacyjnej WSI niewiele da się zmienić niezależnie od takiej czy innej formy. Dowiodły to wydarzenia 1998 r. Ale oczywiście bez reformy nie da się też trwale przełamać imposibilizmu państwa.

Rzecz w tym, że wspomniana wyżej dynamika wynikła z afery Rywina, wyniosła nie tylko PiS ale i Platformę Obywatelską. Jak się okazało jednak szczery w chęci wprowadzenia zmian był tylko PiS, PO zastosowała w latach 2003–2005 kamuflaż. Dziś dawny establishment ma się znakomicie.

Ci, którzy z nim walczyli są ścigani, reform brak.

Wiadomo już o co chodziło i wybitni historycy też powinni to wiedzieć.

Smutne, że piszą nieprawdę, że nie potrafią, choć jeden z nich jest także politologiem, dostrzec sensu polityki rządu PiS, że przyjmują intencjonalny stereotyp „Rozwiązali WSI, powołali CBA i dalej nie wiedzą co robić”. Doskonale wiedzieliśmy co robić.

Źródło: http://www.pis.org.pl

 
<< Początek < Poprzednia 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 Następna > Ostatnie >>

Strona 40 z 40
Polecamy